Zawsze wydawało mi się, że fotografowanie samochodów jest jedną z tych rodzajów fotografii, które wymagają uwiecznienia wszystkiego tak idealnie, aby każdy detal podkreślał prezentowany na zdjęciach samochód. Pewnego dnia moi bardzo dobrzy znajomi zapytali czy nie miałbym ochoty spróbować swoich sił w tej dziedzinie. Efekty poniżej!

W tym wpisie nie będę rozwodził się raczej nad tym jak owe zdjęcia powstały, gdyż daleko mi jeszcze do wymarzonego ideału, choć wspomnę tylko jedną sytuację, a raczej myśl. Wszystko może być statywem! Na zdjęcia nie wziąłem statywu, klasycznego trójnogu, stwierdziłem po prostu, że będzie zbędnym elementem wyposażenia, choć jak się okazało to był największy błąd tego dnia. Zwykłe wiadro z bagażnika wożone tam wraz ze wszystkimi środkami pielęgnacji tapicerki i lakieru samochodowego nadało się wtedy idealnie! 😉

Zrobiłem przy okazji kilka portretów, analogowa 50tka od Kuby nie leży bezczynnie na półce! 🙂

Uczeń technikum o profilu elektrycznym, zafascynowany w oglądaniu świata przez wizjer aparatu, choć ostatnim czasem nie często to czyni... Można uznać, że fotograf-amator.