Niewątpliwie jednym z najlepszych wyjazdów 2018 roku była wycieczka do Bratysławy oraz Wiednia organizowana z ramienia mojej szkoły. Był to świetny czas spędzony w gronie najbliższych przyjaciół oraz świetnych miejsc.

Nie mogłem odpuścić sobie bycia “typowym, stereotypowym turystą”. Tak na prawdę okolica nie pozwalała mi zdjąć aparatu z szyi, gdyż co chwilę można było dostrzec ładny kadr.

Pierwszego dnia wycieczki zwiedziliśmy Bratysławę, słynny most, ryneczek, zamek, zostawiliśmy kilkadziesiąt ojro w lokalnej knajpce i dobrze się bawiliśmy, tak po prostu. Niewyspanie jednak dało w kość, wyjazd w okolicach 5:00 rano.

Drugi dzień rozpoczęliśmy od zwiedzenia Kahlenbergu, wzgórza gdzie znajduje się pamiątkowy kościółek przypominający o słynnej bitwie pod Wiedniem w 1683r. Z tego wzgórza Sobieski pokierował armię przeciwko Imperium Osmańskiemu. Tabliczkę z zakazem robienia zdjęć w kościele zauważyłem dopiero po zrobieniu zdjęcia z sutanną Jana Pawła II. Sorki.

Następnie pokierowaliśmy się ku miastu, trochę zwiedzania przed nami było. Zwieńczeniem tego dnia była wizyta w wiedeńskim Muzeum Historii Sztuki.

Trzeci dzień rozpoczął się od zwiedzania pałacu letniego oraz ogrodów Sisi, Muzeum Techniki, a gdy bateria w lustrzance padła po zrobieniu ponad 1000 zdjęć odwiedziliśmy jeszcze Prater – park rozrywki.

Nie jestem przewodnikiem, dlatego też zostawię kilkanaście zdjęć z tej wycieczki, po prostu.

Uczeń technikum o profilu elektrycznym, zafascynowany w oglądaniu świata przez wizjer aparatu, choć ostatnim czasem nie często to czyni... Można uznać, że fotograf-amator.